| Startuj z nami | Dodaj do ulubionych | Księga gości | Forum dyskusyjne | Chat | Newsletter | Powiadom znajomego | Poczta | Facebook |
Polski English Deutsch
Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy Ustka On-line Miejski Portal Internetowy
- | - Katalog firm usteckich | Przetargi | Szukam/dam prace | Ogłoszenia | Pogoda | Hejnał Ustecki | Herb Ustki | Społeczność Lokalna - | -
- | - Klimat | Kalendarz | Ustka w liczbach | Miasta partnerskie Ustki | Plan miasta Ustki | Bezpieczna Ustka | Bezrobocie w Ustce - | -


Temat tygodnia / Jeśli Europa zyskuje, to Rosja traci

Ropa naftowa i gaz ziemny transportowane przez Gruzję miały uniezależnić Europę od Rosji. Teraz trzeba o tym zapomnieć.

Rosyjska inwazja na Gruzję zagroziła głównemu korytarzowi tranzytowemu ropy i gazu z Morza Kaspijskiego, stawiając pod znakiem zapytania bezpieczeństwo energetyczne Zachodu. Główne rurociągi biegnące przez Gruzję zaopatrują Europę w ponad milion baryłek ropy dziennie i zaspokajają 26 proc. zapotrzebowania Starego Kontynentu na gaz ziemny. W kulminacyjnym momencie walk Rosjanie odpalili ponad 50 rakiet w bezpośrednie otoczenie nitki najważniejszego ropociągu zwanego BTC (biegnie z azerskiego portu Baku przez okolice gruzińskiej stolicy Tbilisi do śródziemnomorskiego portu Ceyhan w Turcji). Zaś w odległości 100 metrów od jednego z zaworów ciśnieniowych BTC spadły inne pociski, co groziło w każdej chwili gigantyczną eksplozją.

Ukończony zaledwie trzy lata temu BTC zwieńczył wysiłki Zachodu, by uniezależnić energetycznie Europę od Rosji. Teraz wojna zmusza europejskich przywódców do zastanowienia się nad tym, czy Gruzja rzeczywiście daje rękojmię takiej niezależności. - Rosyjskie działania wojenne zmieniły postrzeganie ryzyka związanego z Gruzją i jej terytorium jako trasą tranzytową - mówi Tanya Costello, ekspertka od spraw byłego Związku Radzieckiego w Eurasia Group, firmie konsultingowej specjalizującej się w ocenie ryzyka politycznego.

Dlatego ceny ropy, które ostatnio spadały, w sierpniu za sprawą informacji z Gruzji znowu poszły w górę. I choć nikt nie wierzy, by to kwestie energetyczne były głównym powodem rosyjskiej inwazji, z pewnością odgrywały one istotną rolę w myśleniu Moskwy o tym regionie. - Kiedy budowano Baku-Tbilisi-Ceyhan, Rosja była znacznie słabsza i bardziej otwarta na dialog. Moskwie nie podobała się idea rurociągu omijającego jej terytorium, ale zaakceptowała jego istnienie. Teraz Kreml postrzega tę sytuację jako grę o sumie zerowej: jeśli ktoś zyskuje, to Rosja traci. Dlatego odrodzonej Rosji znacznie mniej będzie podobał się rozwój szlaków energetycznych przez Gruzję - mówi Costello.

W dłuższej perspektywie może to doprowadzić do korekty mapy dostaw surowców energetycznych - jak twierdzi Julia Nanay, dyrektor PFC Energy. BTC był tylko jednym z kilku wspieranych przez Zachód przedsięwzięć nastawionych na ominięcie Rosji. Europejscy partnerzy planowali przedłużenie gazociągu południowokaukaskiego - który biegnie obok BTC, ale kończy się bez dostępu do morza w Turcji - poprzez Rumunię, Bułgarię i Węgry aż do Austrii. - Przedłużenie Nabucco będzie teraz jeszcze trudniejsze, bo inwestorzy wątpią w bezpieczeństwo tego szlaku - mówi Nanay. Obawy wywołane rosyjską inwazją stawiają pod znakiem zapytania budowę planowanego gazociągu transkaspijskiego, umożliwiającego tranzyt gazu po dnie Morza Kaspijskiego z Turkmenistanu i Kazachstanu do Azerbejdżanu.

Nawet Azerbejdżan, który wiele zainwestował w sukces gruzińskiego korytarza, ponieważ rurociąg BTC ma początek w Baku, może teraz upatrywać partnera w Moskwie, jeżeli ta zaoferuje mu odpowiednią cenę. Państwowy azerski koncern naftowy poważnie rozważa ofertę Rosji, która jest skłonna kupić całą krajową produkcję gazu. - Jest jasne, że Rosja chce zachować monopol na eksport gazu z byłego Związku Radzieckiego do Europy - mówi Katherine Hardin, dyrektor w Cambridge Energy Research Associates. - W Kazachstanie, zamiast używać siły militarnej, po prostu oferowała wyższe stawki.

Jednocześnie celem rosyjskich wojsk padł most kolejowy prowadzący do portu Batumi nad Morzem Czarnym, którym BP, główny producent kaspijskiej ropy, chciał alternatywnie transportować surowiec po lipcowej awarii BTC. Ponadto Europa nie zapomniała buńczucznej deklaracji Rosji, wygłoszonej w 2006 roku przy okazji odcięcia dostaw na Ukrainę, że to ona kontroluje kurek.

Warto zauważyć, że kilku europejskich nabywców zachowuje świetne relacje handlowe z Rosją i nie musi obawiać się większego uzależnienia. Niemcy budują własny rurociąg przez Morze Bałtyckie, by zagwarantować sobie dostawy rosyjskiego gazu. Osobną umowę z Moskwą zawarły również Włochy. Dla całej Europy oznacza to jednak, że próby zdywersyfikowania dostaw energii mogą się nie powieść. Rosja, która już zaspokaja 40 proc. europejskiego popytu na gaz, zwiększy ten udział, jeżeli wojna w Gruzji storpeduje projekty budowy nowych rurociągów. Nic zatem nie straciło na aktualności powiedzenie amerykańskiego dyplomaty i sowietologa George'a Kennana: - Jeżeli chodzi o energetykę, to Rosja może mieć u swych granic jedynie wrogów lub wasali.

Adam B. Kushner
Źródło: Newsweek POLSKA